Sam uratuję świat

Sporo myślałem o dobrowolnym przyznaniu się do wszystkich zbrodni. Zostałbym bohaterem budżetu narodowego. Zamknięto by policje i prokuraturę. Zostałby tylko jeden prokurator i jedna cela więzienna z jednym klawiszem, a ja przyznawałbym się  do wszystkich stawianych mi zarzutów. Jako że w Polsce nie ma kary śmierci, zafundowałbym krajowi nie mniej niż 30 lat wolności.
Chętnie także wziąłbym na siebie wszystkie zaciągnięte kredyty.
Sam uratuję świat.

Reklamy
Opublikowano Uncategorized | 8 Komentarzy

Sztuka Jap Deko

Sztuka Jap Deko

art japko deko tel

Opublikowano Uncategorized | 5 Komentarzy

Czarna Rodzina.

Kupiłem synowi zestaw małego grabarza.

Dziś idziemy do piaskownicy pobawić się w pogrzeb.

Mały ma czarny cylinderek na głowie, łopatkę i plastikową biblię.

Mamy tez małą trumienkę i pomnik zrób to sam.

Kwiaty na wieniec nazbieramy na łączce.

Mam nadzieję że i inne dzieci i ich rodzice będą się z nami bawiły w pogrzeb.

To taka fajna zabawa.

Notatka na marginesie | Opublikowano by | 4 Komentarze

„Motocykle są wszędzie.”

Żółta naklejka na tyle oświeconego dwukółkiem samochoda informuje tego co z tyłu o zbliżającym się nowym Chrystusie Królu polskich dróg. Motocykle mają prawo być wszędzie, z przodu, z tyłu, z lewa i prawa niczym szpieg z krainy deszczowców. Więc:

PATRZ W LUSTERKA
a nie na drogę

Bo motocykle są wszędzie.

I owszem są, bo ja na przykład mam je w dupie.

Z ważniejszych informacji jakie chciałem przekazać światu:

Bandycki napad na wózek sklepowy w TESCO!

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Warszawnia.

Bo czemu by nie?

Z racji wykonywanego zawodu ” cygański tapeciarz wędrownik” często muszę odpowiadać na pytanie „skąd pochodzisz?”  Ale na to mam jeszcze łatwą odpowiedź, Urodziłem się w Lubaniu Sląskim, ale tak na prawdę w Jeleniej Górze  (bo Lubania Sląskiego już nie ma pozostał sam Lubań), ale tak naprawdę w Jedlinie Zdroju, gdzie niby od 2 roku życia stroniłem od alkoholu.

Więc Pochodzę z…

Pada często pytanie „skąd jesteś”.

Równie zabawne pytanie. Bo wyłączając Jelenią Górę gdzie z przerwami mieszkałem 5 lat. Raz po tym jak zwiałem od rodziców, do babci i drugi raz jak wróciłem z Francji. Więc jak mi pasi mówię że z Jeleniej.

Czasami się zagęszczam no i nie wypada wspomnieć o Poznaniu – 2 lata, Szamotułach- 3 lata.

No w tym całym bałaganie Była tez i Warszawa – 2 lata.

Powoli szykuje się wyliczanka jak z odsiadki, ale to jeszcze nie koniec… 4 lata w Paryżu, 1.5 roku w Cannes no i rok w Brignoles.

Teraz po krótkim pobycie w okolicach Suwałk mieszkam w Warszawie.

Tak. Jestem z Warszawy. To było moje marzenie, jest w tym mieście coś dla mnie i mam nadzieję że moje dziecko i zona też tu coś prócz mnie dla siebie odnajdą.

Opublikowano Uncategorized | 3 Komentarze

O wyższości gówna gołębiego.

Z obserwacji ulicznych wynika że, sterroryzowany przez szarą masę latającą obszar chodników miejskich i przedniej szyby samochodów. Jest na równi zaminowany psim odchodem, z parkiem nieopodal przedszkola. Gdzie wiadomo – w pieluchach.
Rządy i samorządy walcząc z gołębim gównem i pasożytami rozsiewanymi przez to okruszkolubne ptactwo. Zupełnie zapominają że to nie gołębie są paskudną, ohydną zmorą przestrzeni publicznej! Czymże rożni się taki gołąb od wracającej z imprezy młodzieży rzygowiną swą wymiotując gdzie popadnie i od dziada parkowego który śpi i załatwia się tam gdzie akurat.
Mało tego. Zakazując dokarmiania gruchoczących towarzyszy parapetów i nieba. Zupełnie zapominamy zakazu dokarmiania kloszardów i nie sprzedawania młodzieży nietrzeźwej fajek i alkoholu.
Zatem stawiamy gówno gołębie ponad siki i charki ekipy budowlanej remontującej przy piwku wszelkie zaułki miasteczka.
I oddajemy słuszną garść okruchów bułecznych do dzioba.
A kiedy straż miejska zasadzi się na dokarmiaczy w krzakach chcąc na gorącym ornitologów wyłapać.
Nie zapominajmy im zawczasu w owe krzaki załatwić się miast w domu to czynić.
Zostawiając w ten sposób gołębiowi szansę rehabilitacji w oczach zaszczutych pustym przepisem mieszczuchów.

Opublikowano Uncategorized | 7 Komentarzy

Stare wariatki.

Stare wariatki kradną krzesła w sąsiada ogrodzie.
Stare wariatki wypisują czeki w Domu Towarowym.
Stare wariatki w końcu i tak umrą.

A my żyjemy i świat jest piekny.

do końca zmiany.

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz